Czy konsumentom żółtego sera szczególnie zależy na czystości telefonów komórkowych? Ja nie podejmuję się odpowiedzi na to pytanie, ale marketingowcy producenta nabiału SCS najwyraźniej nie mieli wątpliwości. I tak, dzisiaj w sklepie trafiłem na paczkowany ser z dołączoną gratis... miniściereczką do ekranu komórki.

Bardziej abstrakcyjnego gratisu w życiu nie widziałem :) A ser oczywiście kupiłem - nie ze względu na ściereczkę, ale dlatego że był najtańszy. Dam znać, jak się ściereczka sprawdza :)
MistrzBo: jakby nie brakowało bezsensownych skojarzeń to jeszcze jako logo wybrali sobie szatanistyczny pentagraf :P
OdpowiedzUsuńHehe, celne spostrzeżenie! Nie znalazłem na opakowaniu rozwinięcia skrótu SCS, ale ani chybi musi to być Satan Cheese Service ;)
OdpowiedzUsuńMoże chodzi o to że po zjedzeniu serka na lunch paluchami brudzisz swój ekranik...(zwłaszcza w dobie sporej ilości telefonoów z ekranem dotykowym)
OdpowiedzUsuńJak się nad tym zastanowić to nie jest to taki bezsens :) ...w Polsce może też się sprawdzi... NISZA!!!