poniedziałek, 16 marca 2009

Gratisy do sera

Czy konsumentom żółtego sera szczególnie zależy na czystości telefonów komórkowych? Ja nie podejmuję się odpowiedzi na to pytanie, ale marketingowcy producenta nabiału SCS najwyraźniej nie mieli wątpliwości. I tak, dzisiaj w sklepie trafiłem na paczkowany ser z dołączoną gratis... miniściereczką do ekranu komórki.



Bardziej abstrakcyjnego gratisu w życiu nie widziałem :) A ser oczywiście kupiłem - nie ze względu na ściereczkę, ale dlatego że był najtańszy. Dam znać, jak się ściereczka sprawdza :)

3 komentarze:

  1. MistrzBo: jakby nie brakowało bezsensownych skojarzeń to jeszcze jako logo wybrali sobie szatanistyczny pentagraf :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, celne spostrzeżenie! Nie znalazłem na opakowaniu rozwinięcia skrótu SCS, ale ani chybi musi to być Satan Cheese Service ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może chodzi o to że po zjedzeniu serka na lunch paluchami brudzisz swój ekranik...(zwłaszcza w dobie sporej ilości telefonoów z ekranem dotykowym)
    Jak się nad tym zastanowić to nie jest to taki bezsens :) ...w Polsce może też się sprawdzi... NISZA!!!

    OdpowiedzUsuń