czwartek, 2 lipca 2009

Ekonomia Hanoi

Pierwszym przystankiem na naszej urlopowej trasie było Hanoi. Miasto o tysiącletniej historii, stolica Wietnamu - kraju który po dekadach wojen i komunistycznego panowania otworzył się na świat kilkanaście lat temu. Dwie dekady temu komunistyczne władze zdecydowanie poluzowały kontrolę nad gospodarką i od tego czasu Wietnam rozwija się bardzo dynamicznie. Wciąż pozostaje jednym z najbiedniejszych państw Azji.

W Hanoi widać biedę (objawiającą się przede wszystkim opłakanym stanem większości budynków) ale jeszcze bardziej widać "radosny kapitalizm" we wczesnej fazie rozwoju. Typowa ulica Hanoi to ciąg wąziutkich, 3-4 piętrowych kamieniczek z których każda mieści na dole sklepik, knajpkę lub punkt usługowy. Takich ulic, szczelnie wypełnionych punktami handlowymi są dziesiątki, jeśli nie setki - wygląda to tak jakby każdy mieszkaniec prowadził na parterze swojego domu własny biznes.


Co więcej, podobnie jak wiele wieków temu, często całe ciągi poświęcone są jednemu rodzajowi towaru - i tak są np. uliczki sklepów z garnkami, z materiałami, z wyrobami z wikliny, z artykułami RTV (w tym z telewizorami plazmowymi czy LCD) czy nawet z... zaproszeniami ślubnymi. Kupujący ma w czym wybierać!



Ania na ulicy ze sklepami z hmmm... artykułami metalowymi :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz